00:00:00:Nie bedzie walki w Tihuanie.|Patrz--
00:00:03:Nie moge walczyc tutaj.|Nie moge walczyc poza krajem.
00:00:07:Znam ludzi w brany|restauratorw
00:00:09:Maja zamiar rozpocz now linie.|Mistrzowskie burgery Muhammada Ali'ego.
00:00:11:Placki Muhammada ,|Pie frytek.
00:00:14:Takie sprawy.
00:00:15:Dlaczego mam by|w brany restauratorw?
00:00:18:Bo potrzebujesz kasy.
00:00:19:- Ile bedzie to kosztowa?|- Zbyt duo.
00:00:24:Oni zrobili to take tobie, jak wiesz.
00:00:26:Wywalili cie.
00:00:41:Ok w porzdku.
00:00:46:Zaatw mi Mistrzowskie|Burgery.
00:00:59:Widziae to wszystko?|Ten facet uderzy mnie.
00:01:01:Oj, wpakowale sie, zasracu.|Wpakowae sie--
00:01:05:Nie chce czego zrobi przy twoich crkach.
00:01:07:Nie moge cie pobi|przy twoich crkach.
00:01:09:- Hey, mistrzu, dobrze cie spotka.|- Wszystko w podku, panie. Trzymajcie sie.
00:01:13:Wszystko w podku.|Wszystko ok.
00:01:26:Nazwae mnie "Ma indiank"|przez to ze nosiam wosy w warkoczu.
00:01:32:I wtedy powiedziaam ,|"Czowieku ale bazgrzesz."
00:01:36:Nie potrafisz nawet pisa.
00:01:37:Musisz wrcic do szkoy|a nauczysz sie robi to lepiej. "
00:01:40:Czemu musisz mnie rozmieszac wsnie teraz.
00:01:43:Mylisz e to mieszne, tak?
00:01:45:Mwisz mi ze nie potrafie pisa,|e bazgrz.
00:01:49:Teraz to chcesz sprbowa|pogodzi sie .
00:01:51:- To wszystko naprawi.|- Cicho.
00:02:13:Mamusia i tatu|przenieli sie do Meksyku!
00:02:34:Chod, dziecino.
00:02:37:Kochanie no chod.
00:02:53:Damy wam pic minut |ebycie opucili ring.
00:03:00:Kto jest mistrzem wiata wagi ciekiej?
00:03:14:Co sie dzieje?
00:03:31:- Hey, chopie.|- Przegralimy apelacje ...
00:03:33:w Nowym Orleanie.
00:03:34:- Zmierzamy do Sdy Najwyszego.|- Ju tam prbowalimy.
00:03:37:Zmieniamy podstawe odwoania|. Przeladowania religijne.
00:03:42:Wierze ze to usysz.
00:03:45:Skd ta caa|kasa jest, Chauncey?
00:03:49:Herbert mwi ze jestem spukany.|Teraz, tym sie nie martw...
00:03:52:"Jak to sie stao? "
00:03:54:Licencje cofnite, paszport przepad,|nie moge walczy tu, nie moge walczyc gdziekolwiek.
00:03:59:Co sie stanie jak przegram |w Sdzie Najwyszym?
00:04:04:Wtedy pjdziesz siedzie na 5 lat.
00:05:22:Oh, widziaem Bundini'ego|kiedy byem w Europie.
00:05:24:- Tak? Co u niego?|- le. Jest w zej formie.
00:05:29:Lepiej za swoj pas spowrotem
00:05:36:Patrz na to.
00:05:39:Joe Frazier.|On nie ma wyjcia.
00:05:41:Nie mog wypenic ringu.|Musz pozwoli mi walczy.
00:05:44:Walczy.
00:05:49:Kiedy to sie stanie, przysignij me ze wprowadzisz|nowych ludzi w swoje otoczenie.
00:05:58:O czym ty mowisz?
00:06:01:Gdzie Herbert i inni|kiedy ich potrzeba?
00:06:03:Gene Kilroy rozdaje wszysrko jakby| to jaka charytatywna akcja bya.
00:06:09:Poyczamy kase moich rodzicw.
00:06:13:Wszyscy s z toba kiedy jest ok,|a opuszczaj cie...
00:06:17:kiedy nie jest.
00:06:32:Norton, jest wielki i silny,|ale jest niczym.
00:06:35:Poczekaj chwile, Joe.|Mamy rozmwce.
00:06:38:- Prosze mwic.|- Cosell, mwi Muhammad Ali.
00:06:41:To Muhammad Ali.
00:06:43:Wszyscy wiedz|e to ja jestem mistrzem.
00:06:45:Korona to kamstwo.|Joe Frazier wie e to kamstwo.
00:06:48:I ju najwyszy czas eby wszyscy|przestali kama i zaczeli mwic prawd.
00:06:51:Mwmy jak jest.|Czy z twoim wyrokiem i problemami z boksowaniem...
00:06:54:masz szanse na jakkolwiek walke?
00:06:56:Walczybym z Joe Frazier za darmo|w budce telefonicznej...
00:06:58:na rodku Times Square|jeli nie bybym spukany.
00:07:01:Mwisz jeli nie byby spukany?|Jak moesz by spukany?
00:07:03:Zarobie mase kasy ni we wszystkich dotychczasowych|walkach o mistrzostwo wagi ciekiej.
00:07:07:Co z twoimi agentami?|Napewno zadbali o to za ciebie.
00:07:09:To co chce powiedzie to to e ju |najwyszy czas ebycie przestali kama.
00:07:13:Muhammad Ali jest mistrzem.
00:07:14:Daj mojego syna Herbercie| do telefonu .
00:07:17:Muhammad, dziekujemy za telefon.|Przekae to Joe.
00:07:20:I powiedz Joe |e jest strasznie brzydki.
00:07:26:Muhammad mwi e moe |walczy z tob gdziekolwiek i kiedykolwiek...
00:07:29:i mistrzostwo naley do niego| do momentu rozstrzygnicia tej walki.
00:07:47:Pan Ali walczy w krawawym sporcie.
00:07:51:Pan Ali chce miejca| w tym sportowym wiecie.
00:07:54:Kocha to za bardzo.
00:07:57:Dlatego zawieszam Pana Ali'ego|w praktykach Islamu.
00:08:01:Nie moe pojawia si w wityniach,|modli si czy uczy...
00:08:05:ani rozmawia z| jakimkolwiek innym muzumaninem.
00:08:14:Czemu nie zadzwonia |po karetke albo lekarza?
00:08:16:Poniewa on da mi twoj numer| kiedy si wprowadza.
00:08:19:Normalnie robi mase haasu.
00:08:21:Ale teraz nie otwiera drzwi|od trzech dni.
00:08:27:- Co to?|- Dzienne wiato.
00:08:30:Daj mi t mapke.
00:08:34:Daj to.
00:08:40:Co si z tob dzieje?
00:08:41:Nic nie jest le ze mn.|Moja gowa jest ok.
00:08:44:- Zostaw mnie.|- Zostaw mnie w spokoju. Dzwonie po mnie!
00:08:46:Tak, ale to byo tydzie temu.
00:08:48:- Czemu si obwiniasz?|- Pu mnie, chopie.
00:08:51:Czemu to sobie| robisz?
00:08:52:- Czemu si obwiniasz?|- Nie obwiniam nikogo.
00:08:55:Ze mna wszystko jest ok.
00:08:58:Latam.
00:08:59:Niebiaski Wdz mwi przezemnie.|Znam wiat.
00:09:02:- Mao wiesz.|- Tak?
00:09:03:Wiem tak mao kiedy |krl wraca na jego tron!
00:09:05:- Z korzenia do owoca!|- Te rymy s juz nudne, Bundini.
00:09:08:Musisz znale jakie nowe.
00:09:14:Bg nie dba o ciebie.|Nie dba o mnie.
00:09:18:W tym wszystkim my sie nie liczymy.| On nas nie posiada.
00:09:21:My bdziemy.
00:09:23:I to najbardziej zakamana rzecz| jak zrobi .
00:09:26:Ale to dobrze.|Dziki temu jestemy wolni.
00:09:30:Ale wolno nie jest atwa. Wolno jest realna| i realno to kurestwo.
00:09:36:Je srowe miso.
00:09:39:Chodzi o wasnych siach.
00:09:41:Nigdy nie przeminie.
00:09:44:Taaa.
00:09:51:I-- Sprzedam twj pas.
00:09:55:Sprzedaem twj pas fryzjerowi |na ulicy Lenox za 500$.
00:09:58:Popatrz jak nisko upadem.|Nie mogem nic na to pomc. Zwariowaem.
00:10:04:Ten pas mwi ze jeste mistrzem wiata| wagi cikiej...
00:10:06:a ja wziem za niego 500$...
00:10:09:i wziem je do rki.
00:10:14:To chciaem ci powiedzie jak dzwoniem.
00:10:23:Syszaem o sprawie z narodami,| o sdzie.
00:10:28:Co zamierzasz zrobi?
00:10:41:Przyjmij mnie spowrotem.
00:10:51:Moge wroci tam i odebra pas.|Moge pj i go wzi.
00:11:34:Hej, mistrzu.
00:12:10:1,000$ dla kogo kto przyniesie mi tupecik| Howard'a Cosell'a martwy lub ywy!
00:12:16:Nie prowokuj mnie.| Jestem najznamienitrzym sprawozdawc sportowym wiata...
00:12:19:a ty jeste byym mistrzem |z malejcymi umiejtnociami.
00:12:21:Nie moge by widziany z tob.
00:12:26:- Jak leci, mistrzu?|- Cakiem dobrze.
00:12:35:Muhammad, Zrobie dla ciebie wszystko.| Wiesz o tym.
00:12:38:Ale mam szefw ktrych obchodz| tylko notowania Nielsen'a .
00:12:44:Gwarantuje e...
00:12:46:to bdzie historyczna| i wana noc.
00:12:56:Kiedy oni przyjd jutro i powiedz,|"Chcemy eby walczy z Joe Frazier'em.
00:13:00: W Madison Square Garden.|Za miliony dolarw.
00:13:03:I masz swoja licencje spowrotem."| Powiem im e...
00:13:05:"Ju nigdy nie bde walczy."
00:13:07: Muhammad, jestem prawdziwie zaskoczony,| poniewa jeli--
00:13:11:albo kiedy zmierzysz si z Frazier'em--
00:13:13:Cosell, tracisz such | rwni z wosami?
00:13:17:Nie kwestionuj tego, czowieku.| Ledwo powiedziaem, skoczyem z walkami.
00:13:20:Mam duo wikszego pretendenta,| ciszego oponenta.
00:13:23:walcze z ca |administracj USA.
00:13:26:Mylisz e|pjdziesz do wizienia?
00:13:29:Nie wiem. Naprawde nie wiem.
00:13:31:Joe Frazier powiedzia mi w tym programie| e mgby pokona cie.
00:13:37: Widzisz, ju zaczynasz mnie podpuszcza.
00:13:39:Powiniene spytac Palcego Joe| co ostatnio pali?
00:13:43:Ten chopiec ni ze moe mnie pokona,| niech si lepiej obudzi i mnie przeprosi.
00:13:47:Jeli miabym stanc w ringu z Joe...
00:13:49:to jest to co moglibycie zobaczy.
00:13:51:Ali wychodzi na spotkanie Frazier'a,| ale Frazier zaczyna si wycofywa.
00:13:56:Jeli Joe cofnie sie jeszcze o jeden cal dalej,|usidzie na miejscu gongowego.
00:14:00:Ali uchyla sie w lewo,|Ali uchyla si w prawo.
00:14:04:Patrzcie jak ten dzieciak |bawi si walk.
00:14:06:Frazier cigle si cofa,| ale niema ju miejsca.
00:14:08:Juz tylko chwila| a Ali ciosem huknie.
00:14:12:Ali wyprowadza prawy.|Co za pikny cios.
00:14:15:Ten cios wynosi Frazier'a |czysto poza ring.
00:14:18:Frazier cigle wznosi si,| sdzia marszczy si...
00:14:21:nie moe zaczc odlicza| dopuki Frazier nie spadnie.
00:14:24:Frazier znika z widoku.| Tum szaleje.
00:14:28:Ale radarowe stacje znajduj go.| Jest gdzie nad Atlantykiem.
00:14:32:No i kto pomyla |e przychodzc na walke...
00:14:34:bdzie wiadkiem wystrzelenia| czarnej satelity.
00:14:38:Ale nie czekajcie na walke.
00:14:41:To si nigdy nie stanie.
00:14:43:Jedyn rzecz jak moecie zrobi...
00:14:45:to wyobrazi sobie to i pomarzy.
00:14:49:By to kolejny sportowy |wywiad specjalnie z ABC.
00:14:55:- Dwjka. Teraz dwjka.|- Przechodzimy teraz do Jim'a McKay...
00:14:57: w Bernie, Szwajcaria.
00:15:00:- W jaki sposb przejdziesz odemnie do Jim'a McKay?|- Suchaj, uh--
00:15:03:- ona opucia cie ju?|- Nie nie opucia, jeszcze.
00:15:07:Ale to zrobi, bo zamierzam| powiedzie jej kiedy j zobacze...
00:15:09:Powiem jej, "Suchaj, czemu robisz to sobie?"
00:15:21:O, chopie, Joe.|Kto cie ubiera?
00:15:25: Wygldasz jak mistrz wagi ciekiej|alfonsw.
00:15:28:Hey, zatkaj si i wskakuj.
00:15:31:Ta kurtka to tragedia.
00:15:37:Co robisz w Philly ?|Philly to moje miasto.
00:15:40:Chciaem tylko | pozna cie troche lepiej, kochanie.
00:15:43:Chowieku odwal si.
00:15:46:Bdzie 2 niepokonanych mistrzw wagi cizkiej| i nie bd z sob walczy.
00:15:50:- Co z twoj licencj?|- Moge walczyc w Atlancie.
00:15:53: W Gerorgii nie ma| stanowej komisji d/s boksu.
00:15:55:Wszystko zaatawione. Walcze wstpnie w Atlancie| przeciw Jerry'emu Quarry...
00:15:59:ale musimy rozrusza tego| kolosa jak najszybciej.
00:16:01:Wiec co musze zrobi?
00:16:03:Musisz tylko zapowiedzie ze | po tym jak rozwale Jerr'ego Quarry...
00:16:06:bedziesz walczy ze mn o tytu.
00:16:09:No dawaj chopie.| Powiedz to! Powiedz!
00:16:20:To co mam i wszystko co mam,| zawdzieczam im .
00:16:24:Cholera, chowieku, ja juz mam tytu.
00:16:26:Wic nie mam nic do wygrania,|ale wszystko moge straci.
00:16:32:Taa, ale wiesz...| nie jeste jeszcze prawdziwym mistrzem.
00:16:44:Pobijesz Quarry'ego...
00:16:46:Bde mia cie w ringu.| Skopie ci dupsko.
00:17:00:A tak przy okazji...
00:17:03:potrzebujesz kasy, | wszystko zaatwie?
00:17:08:Nie dzieki.
00:17:25:Czas!
00:17:35:Czego chcesz?
00:17:41:Przyjmij mnie znowu, szefie.
00:17:44:Jestem czysty.
00:17:46:To zmartwychwastanie.| Dzieo Boga.
00:17:51:I prorok idzie do domu.
00:17:54:Przyjmim mnie znowu, szefie.
00:17:57:Zrobie wszystko.
00:18:10:Twoje rce nie mog bi |czego oczy nie widz.
00:18:17:Lata jak motyl,| gryzie jak osa.
00:18:21:Dudnij, modziecze, dudnij.
00:18:42:Bg nie patrzy!|Nikt oprcz nas!
00:18:42:Bg nie patrzy!|Nikt oprcz nas!
00:18:52:Wanie tak!|Trzymaj si twarzy!
00:18:59:Dalej, Muhammad!
00:19:12:Wnie tak!
00:19:20:Teraz z prawej. Boom!
00:19:28:Prorok idzie do domu| na tron.
00:19:47:Wanie tak to robisz, Ali.
00:19:49:Wanie tak.
00:19:58:Wszytko ok?|Jeste pieprzonym Superman'em.
00:20:01:Ten ring| to nie kryptonit.
00:20:48:- Chcemy Joe Frazier'a!|- Chcemy go!
00:20:50:- Chcemy Joe Frazier'a!|- I zasugujecie na niego. Zasugujecie.
00:20:58:Prorok idzie do domu,| idzie z mroku do wiata.
00:21:04:Mocz w |tym przez jakies 20 minut.
00:21:08:Nie potrzebujemy ich pomocy.
00:21:12:Hey, Herbert, poszo dobrze.| Idzie dobrze dzis.
00:21:27:Wznomy mody do Allaha.
00:21:33:Mwca znis | twoje zawieszenie.
00:21:35:Gratulacje.
00:21:37:Wiec mwisz e| moge by znowu muzumaninem.
00:21:39:- Tak.|- Nigdy nie przestaem nim by.
00:21:41:Tak samo jak nigdy nie przestaem |by mistrzem.
00:21:45:Bagaem ojca| eby cie przyj.
00:21:47:Kiedy? Kiedy to robie, Herbercie?
00:21:50:Przedtym jak zorganizowaem walke z Quarry'm| czy po tym jak wygraem t?
00:21:53:- Moemy dosta Frazier'a.|- Czowieku, ja juz mam Frazier'a.
00:21:55:Moemy dosta 5 milliw z Frazier'a.
00:21:58:Omawiamy sprawy zarzdzania,| pienine czy moe religijne?
00:22:01:Kiedy byem zawieszony |i mwiem o braku kasy...
00:22:04:zostaem zawieszony.
00:22:06:Wytumacz mi to |bracie.
00:22:09:To mj ojciec.
00:22:14:|Twj ojciec.
00:22:16:Kocham twojego ojca, Herbercie.| Zaklinam cie, czowieku. Kocham narody.
00:22:20:Ale on nie jest moim wacicielem.
00:22:32:A teraz id i| zaatw ta sprawe z Frazier'em.
00:22:40:Mj bracie.|Taa, twoj brat Herbercie.
00:22:42:Id gdzie,| zaatw t umowe.
00:22:54:I on przyj mnie.|Jestem ydem, ale teraz on jest muzumaninem...
00:22:58: i dalej sie zadajemy z sob.
00:22:59:On rozumie mnie. On rozumie mnie| i nadal pozwala by z sob.
00:23:03:On wie ze lubie wieprzowine i biae kobiety,| ale ciagle pozwala mi by z sob.
00:23:06:Teraz, moge zrezygnowa z wieprzowiny...
00:23:08:ale te biae kobiety,| cholera!
00:23:11:Jak ci z tym chopcze?
00:23:27:Hallo?|Muhammad, to do ciebie.
00:23:35:Dziki, Lana.
00:23:37:- Tak?|- Muhammad? Howard Cosell.
00:23:40:- Znokautowae ich.|- Hej, o czym ty mwisz, Howard?
00:23:44:- O Quarry'm?|- Nie.
00:23:46:Sd Najwyszy obradowa dzi...
00:23:48:w sprawie USA | przeciw Cassius Clay...
00:23:52:aka Muhammad Ali.
00:23:56:Wygrae 8 do 0 | jednomylna decyzja.
00:24:00:Jeste wolny.
00:24:02:Gratuluje.
00:24:21:Jestem wolny.
00:24:28:Sd Najwyszy wanie| mnie uwolni.
00:24:35:O czy ty mwisz?
00:24:39:Osiem do zera, jednomylna decyzja.
00:24:40:Sd Najwyszy wanie| uzna mnie niewinnym.
00:24:45:-Tak!|- Tak miao by. Wanie tak.
00:24:48:- Dostalimy ich, Ali?|- Tak mamy ich.
00:24:51:Hey, man.
00:24:54:- Mamy to?|- Mamy to, chopie.
00:24:58:Chc by po twojej stronie poniewa| prawda pokazaa swoj sie.
00:25:02:Sia przechodzi w prawde.| Wanie tak ma by.
00:25:04:Prawda smakuje doskonale| kiedy brzuch jest peen kamstw.
00:25:07:- O czym ty mwisz?|- Nie wane. Nie wane.
00:25:19:Panie i panowie,| 15 rund boksu...
00:25:22:w celu wyjanienia mistrzostwa wiata| wagi cikiej.
00:25:26:W tym naroniku, pretendent i byy|mistrz wiata wagi cikiej...
00:25:31:wacy 213 funtw...
00:25:36:z rekordem 31 walk bez poraki i 25 nokautach...
00:25:40:Muhammad Ali!
00:25:48:Jego przeciwnik,| wacy 205.5 funtw...
00:25:53:z rekordem 26 walk bez poraki| i 23 nokautach...
00:25:57:aktualny mistrz wiata |wagi cikiej...
00:26:00:Palcy Joe Frazier!
00:26:07:Chce dobrej i czystej walki.| Pilnujcie sie cay czas.
00:26:10:Panowie, salut rekawicami.| Powodzenia.
00:26:52:Dawaj!
00:26:53:Bij go! Dawaj!
00:27:38:Tak dobrze, mistrzu.| Nie przestawaj walczy.
00:27:42:Co sie dzieje?
00:27:44:Rusz si.| Odsu sie. Pracuj, nogami.
00:28:00:Nikt nie jest ranny.
00:28:01:Tak ma byc.|Nikt nie jest--
00:28:21:Bij dalej.| No dalej.
00:28:34:- Rusz si, Ali!|- Ty, ty, ty,!
00:29:11:Muhammad, mwie e| wygrasz t walke.
00:29:13:Co mylisz o tym| biciu jakie dostaes?
00:29:15:- Zrobi ci krzywde?|-Joe powiedzia ze nie chcesz walczyc ponownie.
00:29:17:Oj, ale sie myli.
00:29:20:- Czemu miaoby by inaczej?|- Muhammad, czekaj!
00:29:27:- Ale chciaem go o co spyta!|- Wszyscy chcielimy.
00:29:30:- Sukinsyny! Wypad std!|- Kiedy pjdziesz do fryzjera?
00:29:33:Nie martw sie o to.| Ty swoje juz stracie.
00:29:35:Jeste lysym matkojebc.| Spadaj std!
00:29:37:-Jeszcze tylko jedno pytanko.|- Pozwl pogada z nim.
00:29:39:Jestemy blisko od |pocztku rundy pierwszej.
00:29:42:Teraz kiedy Smokin Joe| pozby sie puszek po pomidorach...
00:29:44:namwie Yanka na rewan |z tob za okoo 6 miesicy.
00:29:47:Frazier powiedzia e zadowoli sie | 3 milionami.
00:29:49:Polece na Jamajke, zdobde podpis Yank'a| zaraz po tym jak Joe pobije tego popapraca.
00:29:55:Mysle ze on zrani Joe Frazier.
00:29:58:Mule ze Joe jest ranny.
00:30:01:Frazier ley!|Frazier ley!
00:30:04:- Frazier ley!!|- Wstawaj, Joe.
00:30:06:Mistrz wagi cikiej | dochodzi do siebie po 8 ...
00:30:10:a Foreman|jest ostrzejszy jak tylko moe.
00:30:15:Foreman gruje nad Frazier'em.
00:30:17:I Frazier znowu ley!
00:30:20:To moliwe e --|Nie, wanie wstaje.
00:30:24:To koniec! To koniec!
00:30:26:To atwe mie walke |z Frazier'em teraz.
00:30:29:Tylko e teraz jest |mistrzem padania.
00:30:33:George Foreman jest |mistrzem wiata wagi cikiej.
00:30:39:Dudnienie w Dungli.| Takie imie nadano mi.
00:30:43:Muhammad Ali i George Foreman|w Kinshasa, Zaire.
00:30:48:- Don, w Zairze?|- Tak, Don.
00:30:50:Myle czemu nie Antarctica,| albo co w tym stylu?
00:30:52:Co jest zego z Nowym Jorkiem?
00:30:56:Poniewa straci swoja wielko.
00:30:58:Widzicie, sniem o przemijaniu |400 letniego rasowego depresjonowania...
00:31:03:i nastaniu dnia wyzwolenia,| zarwno finansowego jak i kadego innego.
00:31:07:Wzniesie sie duch |naszych miast.
00:31:10:Poprawi i wzmocni nasz wiare,| nasze dusze...
00:31:13:niezaspokojone potrzeby| czarnego proletariatu.
00:31:15:To jest strachliwe, odduchowione,|zniszczone odhumanizowane...
00:31:18:potworne| i nazywa sie getto.
00:31:21:Czowieku, Don, jeste szalony.
00:31:24:Musiae przelecie cay sownik.
00:31:53:Dzie dobry siostro.
00:31:57:Witam, bracie.
00:32:01:Jak leci mistrzu?
00:32:30:Czemu oni tak mwi?|A co mwi?
00:32:36:Co to znaczy?| Nie rozumiem.
00:32:39:- To znaczy--|- Co?
00:32:40:To znaczy, "Ali, zabij go.|Ali, zabij go."
00:33:30:Mistrz jest tutaj!
00:33:33:Panie i panowie, mistrz wiata wagi cikiej|wanie przyby!
00:33:38:Mistrz jest tutaj!
00:33:46:Hey.
00:33:48:Jest troszke modszy od ciebie.| Co o tym mylisz?
00:33:50:Jest modszy?| No cz, my jestemy modsi od ciebie.
00:33:53:O czym ty mwiszt? 32 lata najlepszy okres mojeg ycia.
00:34:55:Hey, stop!|Wszystko ok, do tyu.
00:35:04:Widziae Muhammada Ali?
00:39:27:- Masz wode.|- o, dziki kochanie.
00:39:31:Butelkowana woda.|Mroone steki.
00:39:35:Wszystko to przywielimy jakby |w Afryce tego nie byo.
00:39:37:- Mgby dostac pasoytw.|- Mobutu to je.
00:39:41:Mobutu zajmuje si Mobutu.
00:39:44:Kradnie wszystko |i wysya do Szwajcarii.
00:39:48:Czy to ma co wsplnego z |tym dlaczego tu jestemy?
00:39:50:Jestemy tu poniewa Don King|kaza Mobutu postawic 10 milionw.
00:39:56:Don King nie dba o Afryke.|Jest gorszy od Herberta.
00:40:00:O a teraz Herbert.
00:40:03:I Don King zaraz obok.
00:40:06:Teraz nosi sie w dashiki.
00:40:08:Don King zorganizowa pierwsz...
00:40:10:murzysk walk| o mistrzostwo w Afryce.
00:40:12:Don King mwi po murzysku,| ale yje po biaemu a myli na zielono.
00:40:16:I ty go bronisz |i brata Herberta?
00:40:19:Poniewa dobrze ogoleni muzumanie na paradzie| w poudniowym Chicago...
00:40:22:nic z tym nie zrobi!
00:40:26:Musze wykoysta dupkw ze znajomociami| i wielkodupych murzynw eby to zrobili.
00:40:29:A teraz ustwaili cie |przeciw George'owi Foreman'owi.
00:40:31:Mylisz e przejmuj sie tym e |moesz zgin?
00:40:40:Wic to jest to jak mylisz?
00:40:51:Ja chce tylko wiedzie dlaczego| mj muzumaski m...
00:40:54:pozwala eby |przywiza go na krzy.
00:40:58:Powiedz mi dlaczego.
00:41:08:Maryum jest chora.
00:41:15:Moe powinnam wrci |do Chicago eby zaopiekowa j?
00:41:21:Oczywicie.
00:41:29:Myle e |wrce przed walk.
00:41:33:Jeli ci to pasuje. Mj mu.
00:42:02:Ta walka to nie konkurs!
00:42:04:On jest zbyt wolny eby ze mna walczy.
00:42:06:George Foreman| to mumia.
00:42:08:Jest zbyt wolny.| Wiecie nadaje ksywki wszystki moim przeciwnikom.
00:42:11:Nazwe George'a Foreman|"Mumia"
00:42:14:On walczy jak mumia.
00:42:20:Kiedy widze jak George oddaje ciosy,| to sysze:
00:42:23:Teraz idzie lewy.
00:42:25:Teraz idzie prawy.
00:42:27:Ale mumia nie moe trafi| tego czego nie widzi...
00:42:30:poniewa jestem szybszy dla niego.
00:42:34:Jestem za szybki.
00:42:36:Jestem za szybki. Jestem za szybki.| Ruszam sie za dobrze jak niego.
00:42:40:Trafie Georga Formana tyle razy,| e bdzie myla e jest w okreniu.
00:42:45:Bedzie mwi, "Dzwocie na policje!| Ich jest piciu!"
00:42:50:Jestem zy, ludzie. Jestem zy!
00:42:52:Muhammad, przepraszam.| Musze zapyta.
00:42:57:Czy naprawde jeste |wystarczajco szybki...
00:42:59:eby pokona George'a Foreman'a?
00:43:01:Jeli wemie cie na liny,| moe cie wyczyc kad rk.
00:43:06:Wielu ludzi myli e nie jeste juz tym samym facetem| co 10 lat temu.
00:43:14:Wiesz, teraz, Howard...
00:43:15:Nie chciaem nawet o tym wspomina.
00:43:20:Szczeglnie teraz i tutaj| przed tymi ludmi.
00:43:24:Ale rozmawiaem z twoj on...
00:43:27:i powiedziaa e nie jeste ju tym samym facetem |co 2 lata temu!
00:43:54: Mistrzu.
00:44:00:- Mistrzu, George mia wypadek.|- Co-- Co mia?
00:44:03:- O czym mwisz?|- Zosta zacity troche powyej prawego oka.
00:44:05:Jego partner sparringowy ma otwarte zamanie okicia.
00:44:08:- Moe walczy?|- Nie przez 6 tygodni.
00:44:13:To nie jest smieszna sytuacja,| mistrzu.
00:44:15:To odroczenie moe trwa duej,| szczeglnie jeli George wyjedzie.
00:44:18:Insynuujesz co Don?
00:44:21:Jeli George wyjedzie, ju nie wrci tutaj.| George nie chce tu by.
00:44:24:Ile masz racji mj podejliwy| i niski woski bracie.
00:44:28:Patrz chopie,| moja charakterystyczna odpowiedzialno...
00:44:31:za ta pierwsza cakowicie murzysk walke...
00:44:33:jest podobna do ogrodu pod Afrykaskim| socem-- musi rosnc i dojewa.
00:44:37:Nie moe kwitnc w pospnym i cienistym| otoczeniu Astrodome...
00:44:42:ani innej areny poza Zairem gdzie bedzie pozbawiona |wiata i zraszania wod.
00:44:44:Bo jedyne co bdzie wyciekac std| to pienidze-- krwotok kasy.
00:44:48:Mwie o krwi na pododze.
00:44:50:Podwjne koszty hotelu, samolotu,| podre kosztuj, jedzenie i napoje.
00:44:54:- Co to ma wsplnego z nami?|- Muhammad Ali. Mistrz ludzi.
00:44:58:Mj czarny brat.
00:44:59:Potrzebuje cie.| Potrzebuje twojej siy.
00:45:02:Musisz znale sposb eby| George zosta.
00:45:05:Bd odwrotnoci Mojesza.
00:45:08:Nie pu moich ludzi.| Zatrzymaj ich eby pieprzyli sie tutaj w Egipcie.
00:45:12:- Jesli wybaczysz mi moje Swahili.|- Lingala.
00:45:14:- O co ci chodzi?|- Oni uywaj Lingala.
00:45:18:Ali chce swj tyt,| i chce tego w Zairze.
00:45:25:Ok, wporzdku, ok.| Odbierzmy go.
00:45:28:George spada, George spada.|Cholera, moge ci zaatwic Joe Frazier.
00:45:31:Ali-Frazier 3.| To walka ktr kady chciaby zobaczy.
00:45:34:- Nie chcemy Frazier, chcemy Georgea.|- Cholera, nie kontroluje Georgea Foremana.
00:46:21:George Foreman przypadkowo zosta zraniony na terningu.
00:46:25:Prawd jest e...
00:46:27:George sam siebie zrani.
00:46:30:Tak byo.
00:46:31:Odprawi 3 rundy, i uwiadomi sobie| e przegra z Muhammad'em Ali...
00:46:35:i zrani sie sam.
00:46:37:Przewiduje ze kiedy miaaby by walka,| mgby sie nie pojawi.
00:46:40:I ty zy.
00:46:41:- Tak, jestem zy.|- Nie ma wtpliwoci.
00:46:44:Yeah, powiedz to sam Georgowi.
00:46:47:Syszaem to.| Bede cie sprawdza.
00:46:49:Wiem ze on jest twj, wiem e go wybrae,| ale facet ma kopoty.
00:46:53:Cay wiat sie dowie,| ale on nawet sie nie pojawi.
00:46:56:eby zapewni e George jest gotowy,| mylimy o przesunieciu...
00:47:00:z 24 wrzenia na 30 listopada.
00:47:03:A co z koncertem?
00:47:05:Koncert odbdzie sie zgodnie z planami.| Daty to 20 i 21 wrzenia--
00:47:09:Chce eby helikoptery ochraniay,| wszyskie prywatne samoloty i prywatne odzie.
00:47:14:Jestem powany.| Chce eby lotniska--
00:47:16:Chce eby prezydent Mobutu| i wszystkie jego jednostki--
00:47:18:Wszyscy Zairczycy,| bdziecie chronieni.
00:47:21:Wszystkie dziwne odzie bd odprawiane,| moga chcie wywie go.
00:47:24:Przystanki autobusowe.
00:47:26:I przystanki!
00:47:28:Prawda.|Sprawdzajcie przystanki autobusowe.
00:47:30:Karawany soni-- Mog chcie wywie| go na soniu.
00:47:33:- Co mwie?|- Cholera, nie mwiem do ciebie.
00:47:36:Hey. Hey, czowieku.
00:47:38:Nigdy nie mw |do Angelo w ten sposb.
00:47:40:Nigdy nie mw |do Angelo w ten sposb.
00:47:44:Co nie tak z toba?
00:47:48:Mylisz ze spowodujesz jakies problemu tutaj?| Nie spowodujesz nic.
00:47:53:Wszyscy to wiedz.
00:47:55:Wszystkie panie tutaj,| wiedz o tym e jestem gotowy.
00:47:59:Widze strach w oczach | jego zwolennikw.
00:48:02:Ta walka jest uznawana za | t ktra skoczy Muhammad Ali.
00:48:06:Przewiduj e Muhammad padnie.| Przewiduj moje zniszczenie.
00:48:10:No cz, przeliczyli sie.| Pomylili sie.
00:48:13:Wszyscy sie myl.
00:48:38:Poczekajcie chwile.
00:48:41:Jak sie nazywasz?
00:48:43:Veronica Porche.
00:48:44:Porche. Jak ten wz.
00:48:46:- Tak.|- Z jeszcze czym ekstra.
00:48:49:Hey, jeste z Don'em?
00:48:52:Don przywiz mnie tutaj,| ale nie jestem z nikim.
00:48:56:- Skd przyjechaa?|- LA.
00:48:58:- LA?|- Ale moi ludzie s z Louisiany.
00:49:01:Louisiana.
00:49:02:Co, jeste Creolk?
00:49:04:Jestemy Creolami,|wi jestem o Afrykank, Francusk i Hiszpank.
00:49:09:Dziadek mojej mamy by ydem.
00:49:12:C, wszyscy wymieszali sie cakiem adnie.
00:49:15:Jestem jedynym szamanem tutaj.|Bundini Brown.
00:49:18:Bundini Brown| jest autentycznym szamanem.
00:49:21:- Powiedz im.|- Jedymym w USA.
00:49:25:Jestem naprawde szczliwa | z tego co powiedziaes.
00:49:29:Sprawie e walka napewno tutaj zostanie.
00:49:35:No wiesz wszyscy ci reporterzy| dziennikarze tutaj...
00:49:40:mwia e George| ma zamiar mnie zabi.
00:49:43:Co o tym mylisz?
00:49:48:Pan Ali? Pan Ali?
00:49:51:- Chcemy podziekowa.|- Cze chopaki.
00:49:53:Chcecie mi podzikowa?
00:49:56:Chcecie podzikowa?| Co zrobiem?
00:50:01:Oni mi za co dzikuj.
00:50:04:Hey, bya kiedy w Hong Kongu?| Tajlandii? Tajwanie?
00:50:08:- Nie.|- Nie? Nie moge tam pojecha.
00:50:11:- Cze, Ruthie. Co u ciebie?|- Hi, mistrzu.
00:50:18:Co sie dzieje?|Jest ok. Jak sie czujesz?
00:50:20:Kiedy ide spac,| to sie koczy.
00:50:23:To sie dzieje. Kiedy |ide spa, wszystko to odpoczywa razem.
00:50:27:W cigu dnia, musze to przemyle.
00:50:29:Wywie mnie z kraju.|Wszystkie te kobiety s tak pikne.
00:50:32:Wszystkie maj wosy a za kolana.
00:50:38:Wszystkie z nich-- Wszystkie z cer| jak Veronica.
00:50:41:Dosownie kada z nich.| le czowieku.
00:50:45:Ale nie ma nic lepszego ni nasze siostry.
00:50:49:Ale nie ma nic lepszego ni nasze siostry.
00:50:56:Chod. Czemu nie wybierzemy |sie na przejadke, albo co podobnego?
00:50:59:Chcesz ze mna pj?
00:51:10:Ruth, powiedz nam prawde.| Czy to twoj typ faceta?
00:51:15:Wicej miekkoci dla mioci.
00:51:19:Co on powiedzia?
00:51:22:Czemu jeste taka |zadowolona e jeszcze tu jestemy?
00:51:28:Walczc tutaj  |w Afryce--
00:51:33:Kady moe walczy w Vegas.
00:51:42:No to jedna praca.| Mam dwie.
00:51:45:Musze spra Georgea.
00:51:55:Wiara w Islam pomoga ci w tym?
00:51:59:Suchaj dziewczyno, jako muzumanin| jestem wypelnieniem oczu Boga.
00:52:02:Powinienem odkry Islam w wieku 50 lat,| bo jestem saby przy kobietach.
00:52:08:Najpierw kradn mi oczy.
00:52:10:A moje serce poda.
00:52:13:Robi to ze mnie najbardziej kochajcego ma | na wiecie...
00:52:15:i rwnoczenie najgorszego ma.
00:52:20:Spjrz na siebie.
00:52:22:Zielone oczy.
00:52:25:Kakaowa skra.
00:52:28:Ok, reszta mnie idziemy.
00:52:38:Dudnij , Ali.
00:53:23:- Pani Ali.|- Hallo, Muhammad, Mr. Cosell.
00:53:25:- Hey, kiedy przyjechaa?|- Dzi.
00:53:28:I dowiedziaam sie ze mamy apartament|w Intercontinental Hotel.
00:53:33:Muhammad, moge cie prosi| na swko, prosze?
00:53:35:Ok.
00:53:46:Co sie dzieje?
00:53:47:O co chodzi,|co sie dzieje?
00:53:49:Musisz rzuca mi to w twarz?
00:53:52:Musze o tym przeczyta? Czy ludzie musz| dzwoni zeby mi to powiedzie?
00:53:56:Nie chciaem eby to sie wydao.
00:53:58:Jako yje z przypadkowymi.|I jako przechodzi.
00:54:02:Wic czemu mnie tak nie szanujesz?
00:54:04:Szanuje cie.|Bde zawsze cie szanowa.
00:54:18:Kochasz ja?
00:54:25:Nie wiem.
00:54:33:Wiec co teraz bdzie?
00:54:38:Bde walczy z George.
00:54:41:Nie przeszedem tyle eby przegra.
00:54:47:Ja take.
00:55:14:Belinda.
00:55:20:Co, Bingham?
00:55:58:Zapro pana Idi Amin faceta z banku
00:56:06:i amerykanina eby doczyli do mnie
00:56:23: Dzisiaj...
00:56:02: we wszystkich stolicach Europy Zair| jest centrum wiata.
00:56:28: Gratulacje panie prezydencie.
00:56:31: Dobrze. Tak...
00:58:57:Juz jest.
00:59:12:Cze, Zack, gdzie George?
00:59:15:Co ma w zanadrzu?
00:59:16:Gdzie George?|Gdzie moe by?
00:59:19:Chce mie pewno| e kontrolujesz dzisiejszy wieczr.
00:59:23:George ola nas,| kac czekac.
01:01:04:To ju koniec, chopie.|Nie masz szansy.
01:01:09:Nie masz szansy.
01:01:11:Dudnienie w Dungli!
01:01:13:Nie masz szansy czowieku.
01:01:16:Ok, lecimy.
01:01:17:Znacie regy|Chce czystej i dobrej walki.
01:01:20:Ali, cicho sied cicho| i suchaj instrukcji.
01:01:23:Syszae o mnie| od czasu jak bye chopcem.
01:01:25:Ali, cicho.| Suchaj instrukcji.
01:01:27:- Teraz musisz sie ze mna zmierzy.|- Bez niskich ciosw.
01:01:30:- Kiedy mowie przerwa--|- Teraz musisz sie ze mna zmierzy.
01:01:32:Bd cicho,| albo cie zdyskwalifikuje.
01:01:34:Kiedy mwie przerwa,| chce czystej przerwy. Rozumiecie?
01:01:37:- Nie powoiniene wogle przyjedac do Afryki.|- Wszystko ok, ucinijcie sobie rece.
01:01:41:Do naronikw.
01:01:43:Ok. Wszystko w porzdku.|No problem.
01:02:29:Przerwa!
01:02:40:Ok, przerwa. Odsun sie.
01:03:14:Bierz sie za niego!|TO jest to po co przyjechalimy tu, tatko!
01:03:28:Walka o mistrzostwo wagi cikiej...
01:03:30:- To wszystko co masz?|- na ywo przez satelite...
01:03:33:prosto z Zairu w Afryce.
01:03:38:- Ok lecimy.|- To jest to tatko.
01:03:41:Tacz dokoa nigego, ok ?
01:03:44:Poruszaj sie cigle.
01:03:53:Nogi bol.
01:03:56:Powietrze jest cikie...
01:03:58:jakbym by w wodzie.
01:04:21:Odsu sie od lin!
01:04:24:Idejd od lin!!|Spadaj stamtd! Ruszaj siue!
01:04:30:Odejd! Odejd!
01:04:41:Spadaj od lin!
01:04:47:Odejd!
01:04:49:No dawaj, Ali,|odejd od lin!
01:04:53:No dawaj, dzieciaku!
01:04:56:Dawaj, Ali!
01:04:59:To wszystko co masz?| To wszystko?? To wszystko co masz ?
01:05:08:We go do centrum!
01:05:11:Wanie tak!
01:05:14:Odejd od lin!|Odsu sie!
01:05:51:Byem tu ju.
01:05:54:May zielony pokj.
01:05:56:Otworz drzwi.| Musze std wia.
01:05:59:Staraj sie chopie, |wstawaj i odejd.
01:06:16:Mwili ze umiesz przywali, George.
01:06:19:Ty nie walisz.|Ty udeasz jak panienka, George.
01:06:24:Nie moesz leec na linach.
01:06:27:Pozwalasz eby cie bi.|Nie moesz na to pozwala, mistrzu. Postaraj sie teraz.
01:06:31:-Wytumaczysz mi to ?|-Uskocz, a potem do rodka ringu.
01:06:35:- Wtedy powalczysz, dopiero wtedy--|- Musisz taczy.
01:06:39:Zamknij sie! Bd poprostu cicho!|Pozwl mi sie martwi o to!
01:06:42:Musisz taczy.|Nie moesz tam tak wychodzi.
01:06:45:- Nie moesz sie obija.|- Musisz go szanowa.
01:06:47:Co jest z tymi linami? Czy co sie dzieje| o czym chciaby mi powiedzie?
01:06:51:Powiedz mi co sie dzieje z tob.|Co ty robisz?
01:06:54:Zau mu prostego.|Musisz go puci i zacznij taczy.
01:06:58:Nie pozwl eby wzi cie do naronika.|On chce cie zameczyc.
01:07:02:On stara cie zaatwic w ringu.|Nie moesz pozwoli eby tak sie dziao.
01:07:07:We sie za to!
01:07:12:I mamy gong.|Bokserzy spotykaj sie w rodku ringu.
01:07:25:Odejd od lin!
01:07:27:Omijaj je!
01:07:30:Foreman znowu przypiera|go do lin.
01:07:34:|I Ali opiera sie na linach|prbujc przetrzyma te ciosy w boki ciaa.
01:07:38:Wracaj na rodek, Ali!
01:07:42:Muhammad, spadaj z lin!
01:08:16:Bijesz jak panienka, George.|Bijesz jak panienka.
01:08:32:Co sie dzieje?|Staraj sie.
01:08:46:George, bierz sie za nigo.|Co sie do cholery dzieje? Staraj sie.
01:09:02:Musisz zejc z lin!
01:09:05:Zejd z lin!
01:09:06:8 rund do koca.|Tracisz siy, wielkoludzie?
01:09:10:Pu go.
01:09:25:Nie moge pozwoli eby zapa 2 wiatr |o ktrym nawet nie wiesz.
01:09:29:Chcesz tytu?| Chcesz nosi korone wagi cikiej?
01:09:32:Nos zamany, szczka pknita,| twarz pobita.
01:09:35:Jeste gotowy?| Czy to ty?
01:09:37:Poniewa walczysz z gociem ktory woli umrze| ni da ci wygra.
01:09:53:Ali, nie pozwl sie pobi duchowo.
01:09:57:Nie pozwl.
01:10:08:Dalej, Ali.
01:10:11:Id juz, Ali.
01:10:13:Dawaj dziecino!| Odsu sie od lin!
01:10:17:Spadaj!
01:10:18:Wanie tak.|Trafiaj w twarz.
01:10:22:Przerwa!
01:10:23:Oh, chybie go, George!
01:10:25:Musisz go zmczy, Ali!
01:10:36:Mylaem ze umiesz sie bi, George.|Oni mwili ze potrafisz przywali.
01:10:39:Dalej, Ali!
01:10:42:Odejd od lin!| Odejd od lin!
01:10:44:Ma go!
01:10:52:Obchod go! Bierz go!
01:10:55:Dalej, Ali!
01:11:04:Odejd od lin!|Odejd od lin!
01:11:08:Od lin!
01:11:55:George Foreman trafiany jest przez serie|ciosw...
01:11:58:i pada!
01:11:59:George Foreman pada!
01:12:01:Pad jak| drzewo w lesie!
01:12:04:Zosta pooony seri ciosw| Muhammada Alego!
01:12:26:Okay, koniec walki!|Koniec walki!
01:12:41:Mwiem ci! Mwiem wam!
01:12:54:Sdzia Zack Clayton odlicza.|Siedem, osiem!
01:12:57:Jest juz na kolanach.|To koniec!
01:13:00:To koniec! Skoczyo sie!
01:13:02:To koniec!
01:13:03:George Foreman zosta znokautowany przez| Muhammada Alego!
01:13:07:Muhammad Ali| dokona niemoliwego!
01:13:10:Odzyska korone|wagi ciekiej...
01:13:12:ktra zostaa zabrana mu|niesusznie w 1967.
01:13:20:Co za historyczny moment| ma miejsce na tej arenie...
01:13:22:w Zairze w Afryce!
01:13:35:Niesamowity, podniosy moment.
01:13:39:Odwied www.NAPiSY.info
